Brama Wjazdowa

U Bramy
Wartownicy
Souvenir

Wiza wjazdowa

Wędrowiec zapomniał hasła?
Wędrowiec zapomniał nazwę?
Wędrowiec chce założyć konto?

Archiwum

Smoleńsk 2010

PayPal

Dziękujemy Państwu za finansowe wsparcie Miasta

Kwota: 

Najnowsze komentarze

Odsłon : 1052304
Dzielnica Archeologów
High life na czerwono – Witold Filler
Free Your Mind   

„Może to zabrzmi dla kogoś nieszczerze, może całkiem głupio, ale ze wszystkich moich ówczesnych ról lubiłem najbardziej sekretarzowanie. W gruncie rzeczy była to funkcja iluzoryczna. Zwłaszcza w teatrze, który od wieków rządził się własnymi hierarchiami. Zwłaszcza w teatrze wojskowym, który dokładał jeszcze do tego oblig żołnierskiej wręcz dyscypliny. Ale w tamtej rzeczywistości sekretarz POP zawsze mógł próbować powalczyć o dobrą sprawę. Byleby nie była nazbyt wielka. Jakieś nadgodziny niedopłacone, jakiś awans należny, a miesiącami nie realizowany, korzystniejszy harmonogram zajęć dla maszynistów. Ja wykłócałem się więc o ludzi, a oni mnie wybierali. Twardo. Przez dziewięć lat byłem tym sekretarzem. Zmieniały się szyldy teatrów, zmieniali dyrektorzy. Teatr Domu Wojska Polskiego, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, Teatr Narodowy, Adam Tarn, Władysław Krasnowiecki, Marian Meller i Jan Świderski, Wilam Horzyca, Władysław Daszewski, Kazimierz Dejmek. Tylu ich, a przy nich zawsze ten sam I sekretarz POP, Witold Filler”[1] - po takiej autorekomendacji chyba nikt nie może mieć wątpliwości co do tego, że mamy do czynienia z jedną z największych postaci pezetpeerowskiej bohemy, światowcem i salonowcem. Tak, bohemy, bo przecież „PZPR” miała swoich artystów, intelektualistów i naukowców, rzecz jasna pracujących dla dobra wspólnego komunistycznej braci, bohemy, która, jak choćby cytowany Filler, główny bohater naszych dzisiejszych wykopalisk archeologicznych, mogła z nostalgią wspominać złote, czerwone czasy prosperity w jeszcze złotszych i słodszych czasach „po obaleniu komunizmu”.

Więcej…
 
Ludzie listy piszą... (cz. IV)
Dominik Strzałka   

To już czwarta i ostatnia część naszego opracowania. Zaczynamy ją bardzo pokojowo – znaczek upamiętnia Światowe Zgromadzenie Budowniczych Pokoju, które odbyło się w Warszawie – rok 1977.

125.bmp

No i oczywiście 100. rocznica urodzin Feliksa Dzierżyńskiego...

126.bmp

... a także 60. rocznica rewolucji październikowej (ale w kontekście 20 lat podboju kosmosu).

127b.bmp

Więcej…
 
Komiks w służbie komunizmu (VIa) – Czas na relaks
Free Your Mind   
O, epoko gierkowska, którą nie tylko esbecy wspominają ze łzą w oku, to wszak był złoty wiek dla „polskiego komiksu”, kiedy to przecież w drugiej połowie lat 70. (pierwszy zeszyt wydany został, rzecz ciekawa, w czerwcu 1976 r.) przemknęły jak sputnik zeszyty „Relax”, które miały i bawić, i rzecz jasna uczyć. Dziś zaledwie przedsmak tej intelektualnej uczty, jaka się z nimi wiąże (wszystkiego pożreć za jednym razem nie damy rady, nawet jeśli jesteśmy zapalczywymi archeologami, niecierpliwie rzucającymi się na dziedzictwo komunizmu), choć już pierwszych emocji mogliśmy zaznać przed miesiącem, gdy w Radiu Tyrana nadana została glossa do Rolexowej epopei dotyczącej Chile (http://www.polis2008.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=470:glossa-do-chilijskiego-rolexa-&catid=27:radio-tyrana&Itemid=13 ).

Dziś przeniesiemy się do – jakżeby inaczej – ludowej Polski, która od swych najwcześniejszych lat organizowania raju na ziemi, musiała się borykać z wrogami pokoju i socjalistycznej praworządności. O kimże to mowa? Ci, co nie przespali lekcji historii w szkole podstawowej, średniej czy wyższej, domyślają się, iż chodzi o „reakcyjne bojówki” należące do „podziemia zbrojnego”. Oto rok 1946 i opublikowana w zeszycie 9. (1977) historia pod krzepiącym tytułem „Piorun już więcej nie uderzy” - chodzi oczywiście o dowódcę bandy, nie zaś o wyładowania atmosferyczne przeciwko PPR-owi:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej…
 
Komiks w służbie komunizmu (VIb) – Jeszcze o Hansie K.
Free Your Mind   

(część druga i ostatnia)

Nie darowałbym sobie, gdyby nasze bliskie spotkania ze współpracującym z sowieckim wywiadem „Hansem Klossem” zakończyły się na prześledzeniu tylko pierwszych przygód związanych z werbunkiem poczciwego Staszka (http://www.polis2008.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=465:komiks-w-subie-komunizmu-v-bohater-czerwonej-gwiazdy-hans-k-i&catid=180:brak&Itemid=247), a także z akcją zamiatania po wczesnym zdemaskowaniu podstawionego Klossa. Jak pamiętamy, Staszek sprawiwszy za pomocą sprytnej mistyfikacji, że „zdekonspirowany Kloss” zginął, powrócił szczęśliwie sowieckim samolotem na wschód, by następnie przyszykować się do kolejnej akcji w Abwehrze. Nie mogło jednak obejść się bez kolejnych niebezpieczeństw i bez śmiertelnego ryzyka, stąd tytuł 2. zeszytu - „Wsypa”. Domyślamy się, że nie chodzi o to, iż J-23 kogoś sypnie.

 

Więcej…