Brama Wjazdowa

U Bramy
Wartownicy
Souvenir

Wiza wjazdowa

Wędrowiec zapomniał hasła?
Wędrowiec zapomniał nazwę?
Wędrowiec chce założyć konto?

Archiwum

Smoleńsk 2010

PayPal

Dziękujemy Państwu za finansowe wsparcie Miasta

Kwota: 

Najnowsze komentarze

Odsłon : 1052294
Dzielnica Naukowców
Powiedzmy Galileusz [1]
Unukalhai   

Eppur si muove!2 A jednak się kręci!

Przede wszystkim kręci się wciąż w głowach kolejnych pokoleń, którym aplikowana jest w systemach oświatowych tzw. Zachodu zawartość treści edukacyjnych. Zapewne podobnie jest również w Polsce. Mity i przekłamania narosłe wokół postaci Galileusza były powodem, że spośród ankietowanych (jeszcze w latach kończących XX stulecie) studentów nauk ścisłych w krajach Wspólnoty Europejskiej, ok. 30 procent wyrażało przekonanie, iż bohater naszej opowieści został spalony na stosie, a prawie sto procent (97%) z nich było przekonanych, iż przed śmiercią został on poddany torturom. Zaś w tych rzadkich przypadkach, kiedy ankietowani wiedzieli cokolwiek ponadto, przytaczali właśnie ww. sentencję jako niepodlegające dyskusji historyczne zdarzenie, czyli byli pewni, iż słowa te zostały wypowiedziane przez uczonego z Pizy wobec funkcjonariuszy Inkwizycji tuż przed jego męczeńską śmiercią.

Fałszywy z gruntu obraz tzw. „procesu Galileusza" był i jest konsekwentnie powielany w tak wielu publikacjach3, że wszedł już od dawna na dobre do obiegu powszechnych wyobrażeń i funkcjonuje w popkulturze jako jeden z czołowych argumentów, mających symbolizować opozycję nauki i wiary. Tło dla niego stanowi kolejny mit, który można określić jako „mroki średniowiecza", mit postrzegania wymienionej epoki w dziejach cywilizacji europejskiej w konwencji wolteriańskiej, a zatem jako tej epoki, w której wyłącznie płonęły stosy, zaś na tych stosach palono heretyków jak też osoby posądzane o konszachty z diabłem, oraz spopielano na nich zakazane księgi. Dopełnieniem tego obrazu były panoszące się zabobony, raz po raz wybuchające zarazy, wojny i wszelkie nieszczęścia. A wszystko to działo się z winy Kościoła katolickiego, który stanowił ponoć od zawsze bastion obskurantyzmu i walki z nauką. Nieliczni, którzy przekartkowali bądź nawet przeczytali dzieło Johana Huizingi pt.: „Jesień Średniowiecza", mają być może nieco bardziej zróżnicowany pogląd na realia owej epoki. Ale, jako się rzekło, są oni nieliczni.

Nie będę opisywał życiorysu Galileusza, a skoncentruję się na kluczowych wydarzeniach z tych lat, gdy jego publikacje zaczęły wywoływać głośny rezonans i w efekcie spowodowały interwencję ówczesnych instytucji kościelnych. Przyjmijmy, że jest to okres początkowych lat XVII wieku, gdy Galileusz ukończył już 40 lat i zaczynał dawać dowody swojego rozwoju naukowego. W Europie funkcjonowało wówczas 108 uniwersytetów, ponadto kilka uniwersytetów działało już na kontynencie amerykańskim (w obu Amerykach) w posiadłościach hiszpańskich i portugalskich. Zatem tego rodzaju naukowe placówki istniały w tym czasie wyłącznie w świecie chrześcijańskim. (To jest, rzecz jasna, element owego tła, który możemy odnieść do opinii dotyczącej obskurantyzmu Kościoła katolickiego oraz konfliktu religii i nauki). W roku 1601 Galileusz już ósmy rok był profesorem na uniwersytecie w Padwie, w jednej z najbardziej renomowanych uczelni europejskich, gdzie przepracował łącznie 18 lat. Wykładał tam studentom, między innymi, zasady systemu ptolemejskiego.

Więcej…
 
Projekt badawczy (część 1)
Krzysztof K. Karnkowski (Budyń78)   

Blogi polityczne śledzę od mniej więcej 2004 roku, sam piszę o polityce od roku 2006, obserwując równocześnie procesy zachodzące w polskiej blogosferze politycznej i jej specyfikę. W tym czasie obroniłem pracę magisterską na temat integracyjnej funkcji forum internetowego (na przykładzie forum zespołu Armia). Gdy zaproponowano mi dalsze badania Internetu, tym razem w ramach pracy doktorskiej, wybranie tematu blogosfery politycznej było więc sprawą niejako naturalną. Niedawno rozpocząłem wstępne rozpoznanie w Salonie 24, w którym zadaję blogerom i komentatorom pytania i na podstawie odpowiedzi wyciągam pierwsze wnioski, czasem zaskakujące, czasem potwierdzające moje obserwacje. Obecnie chciałbym zachęcić do współpracy również Obywateli i Bywalców POLIS MPC. Wiem, że nie każdy ma czas, by śledzić Salon24 czy Niepoprawnych (gdzie również publikuję pytania), mam jednak nadzieję, że tutaj nie znikną tak szybko. Tak więc, drodzy mieszkańcy Miasta - jeśli ktoś z Was chciałby podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami na kilka tematów i odpowiedzieć na kilka pytań, będę bardzo wdzięczny.

KaNo2

KaNo

 

Do tej pory pracowałem w taki sposób, że na początku zadawałem pytania ogólne, następnie - w miarę rozwoju dyskusji - jeśli coś wymagało dookreślenia, dodawałem pytania bardziej szczegółowe. Oto lista dotychczasowych pytań/zagadnień. Kursywą - mój komentarz do dotychczasowych wyników.

1. Które momenty były dla Państwa kluczowe? Które wydarzenia uważacie za punkty zwrotne w krótkiej historii polskich blogów politycznych?

Okazało się, że dla moich respondentów z s24 ważne były tylko dwie rzeczy: pojawienie się Salonu i "afera Kataryny". Dla niektórych osób istotne było też samo pojawienie się bloga Kataryny, czasem wymieniany był też Galba; jednak tylko dwie pierwsze odpowiedzi padały na tyle często, by można było uznać je za punkty wspólne dla większości użytkowników. W tym jednak momencie pojawiły się nowe pytania i tutaj bardzo liczę na Waszą pomoc.

 

1a. Czy śledziłeś blogi polityczne/publikowałeś bloga przed powstaniem Salonu24? Jeśli publikowałeś bloga, to na jakim portalu i od kiedy/przez jaki okres czasu?

1b. Jakie miejsca lub blogi uważasz za ważne dla pierwszego okresu historii polskiej blogosfery? Dlaczego?

Tutaj znowu najczęściej przewijały się blogi Galby i Kataryny. Pojawiło się również forum Tomasza Lisa, onet.pl, lista dyskusyjna soc.culture.polish i kilka innych miejsc. Czekam na wspomnienia osób, które te (i inne mogące być ważne dla tematu) miejsca znają. Niestety, ja sam "przyszedłem na gotowe" i praktycznie nie znam dziejów blogosfery sprzed Salonu24.

2. Co Cię skłoniło do założenia bloga i/lub podjęcia działalności komentatorskiej?

2a. Czego szukasz na blogach? Czego oczekujesz od ich autorów?

Ciężki jest los badacza, gdy większość osób pytana o motywy, odpowiada: "wkurwienie". Interesuje mnie, na ile blogi są dla czytelników i autorów wyrazem nieufności do mediów i próbą uzupełniania luki, jaka w związku z tym powstaje. Oczywiście najczęstszym motywem jest chęć podzielenia się swoimi poglądami i publicznego komentowania rzeczywistości. Jednak czy tylko...?

3. Jaki jest Wasz stosunek do takich zjawisk, czy uważacie to za naturalne bądź niepotrzebne, bądź też jest Wam to obojętne? Czy śledzicie losy takich inicjatyw? Czy staracie się brać w nich udział? Proszę o uzasadnienie odpowiedzi i ew. rozwinięcie wątku udziału w takich inicjatywach/spotkaniach.

3a. Chciałbym poprosić o pomoc w sporządzeniu listy takich wydarzeń. Mam kilka przykładów, ale celowo na poczatku ich nie wymieniam, by nie sugerować nikomu odpowiedzi.

I tutaj spotkałem się z absolutnym brakiem współpracy, a nawet - z posądzeniem o niecne, esbeckie wręcz, intencje. Natomiast nikt z nielicznych odpowiadających nie wspomniał o spotkaniach, które miały miejsce i ogłaszane były publicznie, pojawiły się jedynie odpowiedzi na kolejne pytanie:

4. Czy znane są Wam przypadki odwrotne, tzn. tworzenie blogów poświęconych konkretnym wydarzeniom, inicjatywom i służące ich promowaniu (ew. ich krytyce)? Jaki jest Wasz stosunek do takich stron?

4a. W przypadku stron krytycznych - jak oceniacie ich autorów? Jakie są wg Was ich motywacje?

...jednak było ich bardzo niewiele. Wracając do spotkań - pamiętam o urodzinach Salonu 24, zlocie Niepoprawnych, spotkaniach organizowanych przez Krzysztofa Leskiego, Artura M. Nicponia, Ufkę i Followa. Wiem, że były jakieś spotkania blogerów w Gdańsku i Wrocławiu, jednak nie wiem o nich niczego wiecej. Chętnie poznam wrażenia uczestników i motywacje osób, które do takich spotkań podchodzą nieufnie.

Na odpowiedzi i wszelkie uwagi, pytania i komentarze czekam pod adresem mailowym budyn(małpa)gmail.com.

Pytania otwarte są dopiero początkiem badań, mającym na celu z jednej strony ustalenie pewnej tendencji, z drugiej - uzyskanie swobodnych wypowiedzi uczestników badania. W przyszłości pojawią się inne techniki badawcze, takie jak ankiety. Licząc na odzew, z góry za wszystkie dziękuję.