Brama Wjazdowa

U Bramy
Wartownicy
Souvenir

Wiza wjazdowa

Wędrowiec zapomniał hasła?
Wędrowiec zapomniał nazwę?
Wędrowiec chce założyć konto?

Archiwum

Smoleńsk 2010

PayPal

Dziękujemy Państwu za finansowe wsparcie Miasta

Kwota: 

Najnowsze komentarze

Odsłon : 1049913
Dzielnica Artystów
Spirit of 84
Krzysztof K. Karnkowski (Budyń78)   

Jak zapewne większość osób, które natknęły się na moją internetową pisaninę, wie, oprócz pisania zajmuję się wieloma innymi sprawami, które łączy jeden wspólny cel - ratowanie świata. Jedną zaś z tych spraw jest zespół Spirit of 84, w którym śpiewam, piszę teksty i współtworzę muzykę. Nazwa nawiązuje z jednej strony do Orwella, z drugiej do najlepszych czasów polskiego punk rocka. Inne interpretacje są raczej błędne, na przykład o istnieniu piosenki zespołu H2O pod takim samym tytułem dowiedziałem się dwa lata po nazwaniu tak zespołu. Obecnie Spirit nagrał trzecią płytę pod tytułem "Prawda was wyzwoli", zaś dzięki życzliwości FYMa POLIS MPC objęło to wydawnictwo patronatem.

Spirit pod obecną nazwą gra od 2003 roku, aktualny skład to Cimek - perkusja, Naresky - gitara, Tupak (zwany również Rudym) - bas i ja - głos. Głosem żeńskim zaś wspomaga nas od czasu do czasu Marta, znana również jako Ruda, której nie należy mylić z moją żoną, również Martą. Mimo zbieżności ksywy nie jest również siostrą Rudego ;)

Wcześniej nagraliśmy dwie płyty, które podobnie jak to się stanie z najnowszą, ukazały się nakładem własnym i z takąż dystrybucją, w roku 2004 - "Political fiction" a w 2006 - "Latarką w oczy mroku".

Korzystając więc z okazji opowiem o kawałkach, które na nowej płycie się znajdą. Zapraszam też na naszą stronę, gdzie znaleźć można teksty do wszystkich naszych utworów, a także sporo innych materiałów. Przez stronę można też zamawiać dwie wcześniejsze płyty.

okladkaPrawda300

Strona: http://spirit-of-84.blog.pl/

Więcej…
 
Rybak i jego żona(bajka holenderska)
anonim   
przełożył Andrzej Dąbrówka

Był sobie raz rybak z żoną. Wygoniła ich z domu powódź. Musieli szukać innego miejsca. Jak to kiedyś bywało, uszli niedaleko. Za niedługo doszli do niedużej wyżynki. Wtenczas rybak powiedział:

- Żono, popróbujemy tutaj.

Koma_Rybak

Koma

Poszli się rozejrzeć; leżały kawałki drewna; kiedyś musiał tam zatonąć statek. Naznajdowali tyle kawałków, że już mogli sklecić okrągłe mieszkanko, taką jakby beczkę. I tam się wprowadzili. Rybak kiedyś przeszedł się nad wodę. Powiedział do żony:

- Zdaje się, że tam pełno ryb.

Była tam jeszcze łódka, taka na wiosła. To on mówi:

- Do licha, powinna mi się przydać taka łódka.

I miał jeszcze osła i sieci też zabrał. Wszystko co potrzebne zabrał ze sobą. No i osiedlili się tam. Kiedyś rano mówi:

- Wiesz ty co? - mówi on do żony. - Chyba pójdę zobaczę.

I poszedł, wypłynął, zarzucił sieć i coś tam wyciągnął. A żona powiedziała:

- Jak ci poszło?

- No - odpowiedział on - całkiem nieźle, ryb do syta. Ale jutro muszę się wybrać wcześniej.

Więcej…
 
* * *
Szymon Babuchowski   
przypłyniesz do mnie z drugiej strony nocy

po białych wodach pachnącej pościeli

i będzie tak jak gdyby ktoś otworzył

nieznaną stronę dobrze znanej księgi

 

jakby ktoś czytał tę księgę na nowo

i odkrył słowa których w niej nie widział

jakby je chciał podkreślić całym sobą -

noc i ocean jednym snem przepisać

 

KrzysztofMazur

Krzysztof Mazur

 
młyn
Free Your Mind   

Helikopter sunął nad bieszczadzkimi lasami, omiatając potężnym reflektorem wzgórza, strumienie, urwiska i polany.

- Nigdy nie ostrzeliwują takiego patrolu? - zapytał Robert, przyglądając się wypalonym zabudowaniom wokół schroniska na Małej Rawce, świadczącym o niedawnych walkach. Ubrany był w drelichowe spodnie i sportową bluzę. Na plecach zarzuconą miał przeciwdeszczową kurtkę.

Kapitan Grodecki uśmiechnął się w odpowiedzi i potrząsnął głową. - To nie terroryści samobójcy. Czerwona partyzantka nie działa nigdy bez wsparcia. Teraz, gdy udało się nam odciąć im wszelkie szlaki kontaktowe, jedynym ich zadaniem jest przeczekać w ukryciu.

Wskazał palcem na lśniący seledynowo ekran monitora z wyświetloną mapą topograficzną.

- Przewidujemy, że powinni się znajdować gdzieś tu, nad Sanem.

- To jakieś dwadzieścia kilometrów stąd.

- Zgadza się, sierżancie. Loty patrolowe przeprowadzamy dla zmylenia. Niech sądzą, że ich szukamy po omacku, albo, że się nam wydaje, że wiemy, gdzie się kryją.

- Czytałem wczoraj o nasilających się protestach w Unii...

- Odkąd pułkownik Czarnota swym brawurowym najazdem na Pomorze Zachodnie wyparł Szwabów, te protesty są bez znaczenia, chociaż... - urwał na chwilę, oderwawszy wzrok od monitora i patrząc na sierżanta Roberta - ...nowe protesty świadczyć mogą o tym, że szykuje się kolejna akcja poparcia dla marksistowskiej partyzantki. Przeklęci bolszewicy! Nienawidzili ich moi dziadowie, których prześladowali, nienawidził mój ojciec, którego zamordowali, nienawidzę ich i ja. I mam zamiar tę nienawiść przekazywać z pokolenia na pokolenie!

Koma_FYMop

Koma

Pilot roześmiał się na wspomnienie akcji wojskowej pułkownika Czarnoty:

- Przypomniało mi się bombardowanie z powietrza pancernych wozów niemieckich. Dostaliśmy wtedy od Stanów te leciutkie myśliwce F-00. Szwaby nie wiedziały w ogóle, co się z nimi dzieje!

- To była piękna bitwa - skwitował kapitan - po której Niemcy długo będą lizać rany. I bardzo dobrze. Ich komitywa z Rosją musiała się tak skończyć.

Więcej…
 
Pieśń nad pieśniami
Szymon Babuchowski   
urodzę Cię tym wierszem urodzę zobaczysz

 

roztoczę Ci za oknem wszystkie krajobrazy

które znasz od dzieciństwa i po których boso

biegałaś jakby ziemia była tylko Twoją

ja zamieszkały w bloku przeniosę Ci góry

serpentyny widziane z wnętrza autobusu

i otworzę Ci taką przestrzeń tuż przed Sączem

że już od niej nie zaśniesz już się nie wyplączesz

wiem że wyjdziesz mi z lasu spomiędzy pni sosen

tak jak Ciebie widziałem po zamknięciu oczu

w małej salce na górze otoczony dłońmi

tych którzy pozostali by się za mnie modlić


KrzysztofMazur2

Krzysztof Mazur

 

szłaś do mnie uśmiechnięta jakby trochę starsza

obok Ciebie szło dziecko - nie pamiętam twarzy

lecz wiem że to był chłopiec że był naszym synem -

czułem na twarzy krople i dałem im płynąć

ten deszcz był znakiem łaski na granicy światów

ja sam byłem krawędzią nieziemskiego lasu

wdychałem zapach grzybów i wilgotnej ziemi -

oni stali na zewnątrz - piękni rozmodleni

ich usta szeptem śpiewem stwarzały to miejsce

w którym ja się znalazłem żeby znaleźć Ciebie

ich dłonie ciepłe dłonie trzymały mnie mocno -

to były ręce Boga to był Jego dotyk

Więcej…